]

                                                                                                                       














Odcinek 12 - "Problem z mitologią"

POLECAM:



KLIKAJCIE:
Sblogi.pl - ranking blogów - toplista blogow
JEDNO KLIKNIĘCIE A MOŻE WIELE ZDZIAŁAĆ xD

Była ciepła sobota. Obie siostry odpoczywały po ciężkim tygodniu w szkole tańca. Ciągle rozmyślały kogo tajemniczego atakowały demony.  Gdy rozmawiały tak na kanapie, ze strychu dobiegł je jakiś hałas. Czym prędzej pobiegły w tamtym kierunku. Na strychu zobaczyły demona, leżącego na podłodze i otwartą księgę cieni którą chciał ukraść. Sandra już się nad nim zamachnęła, ale Samanta ją powstrzymała.


- Stój, uwięzimy go w klatce z magicznych kamieni. Może nam coś powie!


- Ok, ale później się go pozbędziemy.


Sandra poszła po kryształy, ułożyła je wokół demona. Gdy się obudził, był w magicznym więzieniu.


- Co wyście mi zrobiły?!


- Nic, „zapuszkowałyśmy” cię! – zaśmiała się Sandra.


- Teraz nam wyśpiewasz do czego była ci potrzebna nasza księga cieni! – wskazała na jego nos druga z sióstr.


- Nic wam nie powiem!


- Tak?! Sandra!


Sandra do środka klatki wpuściła mały promień piorunów który otoczył demona. Stwór zajęczał z bólu!


- Jak nie powiesz, moja siostra może się z tobą tak bawić cały dzień. Ona łatwo się nie poddaje.


- To powiesz czy nie?!


- Nic nie powiem!


Samanta spojrzała się na Sandrę. Miała już wypuścić piorun ale demon zaczął krzyczeć.


- Dobra, dobra powiem wam po co była mi wam potrzebna wasza księga cieni.


- Zatem słuchamy!


- Szukam złotego jabłka…


- Brzmi znajomo.


- Szukałem go przez wiele wieków. Po jego zjedzeniu można stać się nieśmiertelnym. No ale nie wiem gdzie ono jest. O pomoc zwróciłem się do Shaxa. Powiedział mi że odpowiedzi znajdę w waszej Księdze Cieni. Myślałem że wszystko pójdzie łatwo, ale wasza głupia księga jest chroniona silnym zaklęciem które mało brakowało a by mnie zabiło.


- I byłby spokój. – skwitowała Sandra.


- Złote jabłko potrzebne nam jest do wywaru, ale najpierw… co zrobimy z tym nędznikiem?


- Wypuśćcie mnie!


- Chciałbyś, Sandro daję ci tę przyjemność - zabij go!


- Ach dziękuje ci za to…


Na ręce Sandry pojawiła się wielka kula piorunów, którą zabiła demona. Po tym wzięła Księgę Cieni i położyła na stojaku.


- Mówił prawdę o złotym jabłku. Daje nieśmiertelność. Znajduje się w pięknej krainie Hesperyd. Są to strażniczki. Mieszkają tam mitologiczne potwory: harpie, gorgony, cyklopi, centaury, chimery, ptaki  stymfalijskie i wiele innych.


- Co?! O połowie tych stworzeń w ogóle nie słyszałam. – zamyśliła się Samanta.


- Ja też, ale dla Simona musimy zrobić dużo.


- Jak go odnajdziemy to mu powiem co musiałyśmy przeżyć. A jak się można dostać do tej krainy?


- Wejście znajduje się w Central Parku na Kamieniu Czarownic.


- Już się domyślam, że musimy iść wieczorem…


- Na to wygląda, ale na początku wyposażmy się w broń.


Znalazły kilka luster na gorgony i… tylko tyle bo nie wiedziały jak walczyć z innymi stworami. Ściemniło się. Obie pojechały do Central Parku. Doszły do Kamienia Czarownic.


- Samanta , tu nic nie ma!


- Zapomniałam ci powiedzieć. Dookoła tego kamienia trzeba narysować pentagram tak żeby on znajdował się w samym środku.


- Tylko ciekawe czym narysujemy.


- Nic nie wzięłam do rysowania, ale mam pomysł. Ułożymy patyki w kształcie pentagramu. Może zadziała.


- Nie wiem, ale można zobaczyć.


Łamały tylko długie giętkie patyki.


- O to już ostatni kij! Nic się nie dzieje!


- No nic. Chodźmy lepiej do domu. Jutro przyjdziemy lepiej zaopatrzone.


Obie pojechały do domu. Gdy odjechały kije zaczęły się świecić i otworzył się portal. Wyszły z niego trzy gorgony, wyleciało 5 harpii i 3 ptaki stymfalijskie a także groźna Chimera. Nagle powiał silny wiatr, który rozwiał patyki tworzące pentagram. Portal się zamknął.


Rano gdy dziewczyny oglądały telewizję, w wiadomościach mówiono o dziwnych posągach w central parku, oraz ludzi zaatakowanych przez nieznane stworzenia.


- Coś mi to przypomina…


- Wybierzmy się do parku i zobaczymy co się tam stało!


Gdy przyszły na miejsce, cały park otoczyła policja, a wejście było zabronione.


- Jak się tam dostaniemy?


- Zrobisz małe tornado które przestraszy policjantów. Jak będą uciekać to wejdziemy.


- Ale ja nigdy nie robiłam takiego czegoś! A jak się komu coś stanie?


- Nie będziesz przecież robić tornada stopnia piątego. Tylko mały wir, który przestraszy policjantów.


-Ok.


Sandra zamknęła oczy. Nagle w oddali zaczęło wiać. Wiatr utworzył się w mały wir, który wciągnął do środka śmieci. W tej samej chwili policjanci zaczęli uciekać. W czasie tego chaosu siostry weszły do strefy zakazanej.


- Dobra, już uspokój ten wir.


- Ale jak?


- Ty się mnie pytasz? Spróbuj pomyśleć o spokoju, żeby przestało wiać, bo widzę że to coś przybiera na sile.


- Spróbuję.


 Sandra zamknęła oczy. Natychmiast wszystko ucichło.


- Trochę miasto będą musieli posprzątać!


- Lepiej, że śmieci niż ludzi zamienionych w posągi! Popatrz!


Ujrzały kilkoro przerażonych ludzi  zamienionych w kamień.


- To pewnie sprawka gorgon.


Nagle nad ich głowami pojawiły się harpie. Były to uskrzydlone stwory o głowie kobiety i tułowiu ptaka. Miały długie, okropne szpony, którymi mogły zabić. Harpie otoczyły dziewczyny.


- To co teraz zrobimy?


- Na trzy wyjdziesz z kręgu a ja się sama rozprawie z nimi.


- Sama? Ok!


- Raz, dwa i… trzy!


Sandra uciekła z kręgu. Już harpie zbliżały się do Samanty. Dziewczyna skuliła się i nagle rozprostowała. Wypuściła falę zimna, którą zamroziła stwory. Gdy upadły na ziemię rozsypały się w drobny mak.


- Tego nigdy nie widziałam!


- Myślałam nad tym atakiem kilka dni.


- Opłacało się! Chodźmy dalej.


Niepewnie szły przez opustoszały park. Czuły się dziwnie. Po chwili zobaczyły przed sobą trzy gorgony zamieniające człowieka w kamień.


- Nie mogę na to patrzeć!


Zaczęły się zbliżać do dziewczyn. Były to stworzenia o tułowiu węża, zębach dzika, a zamiast włosów miały węże.


- Nie możemy patrzeć im w oczy. Bierz lusterka. Czekamy aż podejdą bliżej. Gdy będą chciały nas zamienić odwrócimy się i lustra postawimy przed ich twarze. Mam nadzieję że zamienią się w kamień.


- Idą… są coraz bliżej.


- Znowu na trzy…


- Zgoda!


- Raz…


-Dwa…


I razem – Trzy!


Pokazały potworom lusterka. Wszystkie we trzy zaczęły krzyczeć . Węże na głowie zamieniły się w pył a reszta ciała zamieniła się w kamień. Gdy Sandra dotknęła jedną z nich zamieniła się w piasek. To samo zrobiła z dwiema kolejnymi.  Wszyscy ludzie zamienieni w kamień stali się znowu  żywi. Nie pamiętając o niczym.


Gdy szły,  po drodze zabiły trzy ptaki stymfalijskie. Były to  ptaki z żelaznymi piórami, które spadając na ziemię zabijały a ich odchody były trujące. 


- Patrz! Jest kamień, ale portal jest zamknięty. Chyba wiatr rozwiał patyki!


- Ale popatrz kto go chroni!


- To chyba Chimera! Trudno będzie się z nią walczyło…


- Mam pomysł. Ja się zajmę potworem  a ty postarasz się ułożyć pentagram żeby otworzyć portal.


- No dobra...     


Było to stworzenie ziejące ogniem, tułów miało lwa, głowę kozy a ogon skorpiona.


- Ja się postaram go odciągnąć, a ty czym prędzej biegnij do kamienia.


Samanta pobiegła do kamienia. Zaczęła zbierać patyki i je układać. Sandra poszła walczyć ze stworem. Używała swej mocy, ale potwór był na nią odporny.


- Samanta szybciej, ja sobie nie dam rady z nim!


- Już kończę!


Z położeniem ostatniego kija otworzył się portal. Chimera miała już ukłuć Sandrę, ale została wciągnięta przez portal do środka. To samo stało się z prochami gorgon, harpii oraz ptaków stymfalisjkich.  Na drugiej stronie portalu ożyły.


- Popatrz - tam widać złote jabłko!


- Jakie ono piękne!


- Jest niedaleko, wejdę i szybko pobiegnę i je zerwę.


- Zgoda. Tylko uważaj na siebie! –krzyknęła za siostrą Sandra.


Samanta weszła w portal. Zaczęła biec. Stwory które zabiła ruszyły za nią. Doszła do drzewa z jabłkiem. Nie mogła go dostać. Postanowiła zamrozić drzewo. Dotknęła je ręką. Zamieniło się w lód. Jabłko spadło. Kobieta je podniosła i zaczęła biec w stronę portalu. Już dochodziła do przejścia, ale nagle przed nią pojawiła się harpia. Stanęła między młotem a kowadłem. Z jednej strony miała harpię z drugiej chimerę, ptaki stymfalijskie, gorgony oraz biegnącego cyklopa. Nagle harpia rozsypała się w  pył.  Sandra ją zabiła.


- Nikt nie będzie atakował mojej siostry! – wrzasnęła.


Samanta przeszła na drugą stronę portalu. Od razu pozbierały patyki. Portal się zamknął.


- Mało brakowało, a byś tam została…


- Dzięki ci siostro… wracajmy do domu. Zamiast odpoczywać, mamy drugą pracę. Tylko tyle że nie płatną.


- A gdzie jest złote jabłko?


- Ooooo, chyba zgubiłam?


- Co?!


- Żartuję, jest tutaj.


Samanta wyciągnęła z kieszeni błyszczące jak słońce jabłko.


- Ono jest cudowne!


- Masz rację. Schowaj je, ktoś idzie.


Podszedł do nich policjant.


- Co panie tu robią i jak się tu dostały?


- A nic… zwiedzamy sobie!


- Nie wiedzą panie, że grasują tu dziwne stworzenia.


- Teraz już nie. – szepnęła Sandra tak, że usłyszała to tylko Samanta.


Po tych słowach odeszły.






23.05.2009, 18:42 :: 83.22.225.40
bucik
zrezygnowałem, bo strasznie niewygodnie się czyta. tekstu jest dużo i powinno to być dane na cały ekran, a nie takie malutkie cuś.

17.05.2009, 22:57 :: 83.20.5.75
Drew
Nowy rozdział u mnie, zapraszam ^^ [fotw.blog.onet.pl]

16.05.2009, 20:21 :: 83.4.169.44
szanel_95
U mnie NN :) [www.ccea.bo.pl] capsy z CCEA, newsy, Zapraszam :)

12.05.2009, 16:45 :: 83.4.162.202
Szanel_95
Hej Kochana Zapraszam Cię na news:).. Capsy z CCEA, newsy o Maite Perroni, oraz wymianka podwójna [więcej info na dole notki], będzie mi miło jeżeli napiszesz co sądzisz o nowym szablonie :) Zapraszam !! [www.ccea.bo.pl] :*

09.05.2009, 11:30 :: 83.20.13.106
Fuller
podoba mi się ;) powiadamiaj mnie o nowych rozdziałach [fotw.blog.onet.pl]

03.05.2009, 21:03 :: 83.4.169.188
Szanel_95
Hej :**.. Widze nowe zmiany zostały wprowadzone :) Przynajmniej mi się tak wydaje.. Chyba się nie mylę ? :D xD. Opowiadanie jak zwykle ciekawe i wciągające :P..Czekam na następne :)) Pozdrawiam [www.ccea.bo.pl] :**

03.05.2009, 19:01 :: 77.115.222.164
Bailon
Co do mitologi to nie ma moich wymysłów. Po prostu lubie mitologie. To jest mój konik

03.05.2009, 18:53 :: 90.129.124.125
kathi
No patrz, zawsze myślałam, że znam się na mitologicznych stworzeniach, a tu porażka o ptakach stymfalijskich pierwsze słyszę... chyba że to twój wymysł :D

****
OPOWIADANIE
DODATKI GRAFICZNE
UROCZYSTOŚCI
MAGICZNE ISTOTY
PARANORMALNIE
FILMY
BUTTON