]

                                                                                                                       


  • Odcinek 3 - "Wychowanek ciemnej strony" 27.01.2009 :: 18:23

    Comment (9)

    Od obrzędu minęły już 3 miesiące. Dziewczynki oswoiły się już ze swoją magią i przeznaczeniem. Emma niestety nadal mało opiekowała się swoimi dziećmi. Wciąż szukała Simona. Nigdy nie straciła nadziei, że może go odnaleźć. Obowiązki Emmy przejęła więc Misty. Karmiła, ubierała, zmieniała pieluchy, bawiła się z małymi czarodziejkami.


    Tego dnia, jak co dzień od trzech miesięcy, Emma spędzała czas nad mapą świata i wymachiwała nad nią kryształem Aschy, zawieszonym na nitce, zrobionej prze elfy. Kryształ miał kolor szafirowy, a pod wpływem promieni słońca mienił się wszystkimi barwami tęczy. Połączony z nitką elfów, która była niezniszczalna, tworzyła czujnik na magię. Przez trzy lata nie mogła go użyć, ponieważ jej dzieci nie posiadały magii. Pewnego dnia wymachiwała kamieniem nad mapą. Miała już odłożyć lokalizator, ale nagle zatrzymał się w jednym miejscu i zaczął iskrzyć różnego rodzaju kolorami jak nigdy. Rozświetlił cały zaćmiony strych. Kobieta nigdy takiego czegoś nie widziała, postanowiła to sprawdzić. Założyła czarny, skórzany, jednoczęściowy kostium. Zadzwoniła do Misty, żeby popilnowała dziewczynki. Gdy przyszła Misty, spytała Emmę:


                    - Co się stało, kochana? Mówiłaś z takim przejęciem!


                    - Później ci powiem, pa!


    Po tych słowach wybiegła z domu i z piskiem opon wyjechała na ulicę. Kryształ zaprowadził ją do najgorszej dzielnicy w Nowym Jorku. Wszędzie było czuć nieprzyjemny, wręcz odrzucający zapach stęchlizny i psich odchodów. Z tekturowych pudełek wychodzili wygłodniali, brudni, śmierdzący bezdomni. Emma była bardzo przestraszona, ale szła dalej. Nagle w błogiej ciszy usłyszała piskliwy głos dziecka. Ciekawość była silniejsza. Gdy przybyła na miejsce włosy stanęły jej dęba, zaniemówiła. Ujrzała małego chłopca o piwnych oczach i ciemnych włosach, ciskającego małymi ognikami w ścianę. Emma od razu wiedziała że to jej dziecko, ponieważ tak samo, jak jej dziewczynki miał na prawej ręce znamię w kształcie pentagramu. Emma rozpłakała się rzewnymi łzami. Zaczęła biec w stronę chłopca, żeby go przytulić. Nagle zza ściany wyskoczył muskularny stwór o czerwonych ślepiach, i czerwonej karnacji. Jego język był rozdwojony jak u węża, a zęby ostre jak szpilki. Na sobie miał tylko porwane czarne spodnie. Kobieta chciała unicestwić demona, ale ten był odporny na jej moc i wysiłki Emmy nic nie dawały. Nagle oczy demona zaświeciły się na zielono, a po chwili wyleciały z nich dwa zielone promienie. Jeden z nich trafił Emmę. Czarodziejka upadła. W oddali zobaczyła patrzącego na nią Simona. Po chwili demon wziął go za rękę i w mrokach ulicy znikli, a kobieta straciła przytomność. Obudziła się szpitalu. Przy jej łóżku stała Misty. Po przebudzeniu krzyknęła podekscytowana:


    - Misty! Widziałam Simona!


                    - Emmo, przewidziało ci się. Byłaś 4 dni w śpiączce, a lekarze nie wiedzą dlaczego. – odpowiedziała przyjaciółka.


                    - Zaatakował mnie demon! Wystrzelił do mnie jakimiś zielonymi promieniami. To było straszne! – przypomniała sobie Emma.


                    - To dlatego masz taką dziwna ranę na obojczyku… - starała się zrozumieć śmiertelniczka.


                    - Ale to nic. Simon żyje. Widziałam go. Jest pięknym chłopcem. Gdyby nie ten demon…


                    - Dobrze nie denerwuj się kochana, teraz musisz odpoczywać.


                    - Nie, ja się wypisuję ze szpitala, muszę go koniecznie odzyskać!


                    - Ale w tobie nie wolno… w twoim stanie?


                    - Simon jest teraz najważniejszy. – uparła się Emma.


    Jeszcze tego samego dnia czarodziejka wróciła do domu. Po powrocie od razu pobiegła na strych nie patrząc nawet na Sandrę i Samantę, które chciały ją przytulić. Emma szukała w Księdze cieni demona który ja zaatakował:


                    - Misty! Chodź! Popatrz! Znalazłam!


                    - Co takiego?


                    - To on! Z tym demonem widziałam mojego synka!


                    - Magikor?


                    - Jest to demon wyższej rangi. Widzisz? Dlatego był odporny na moją moc. Chroni wybranka zła.. – to niemożliwe. On nie może by tym wybrankiem...


                    - Musimy cos zrobić! Popatrz. Masz tu przepis na wywar unicestwiający magikora.. Potrzebna jest tylko do niego rzepa z bagien Maxleja, które masz w szafce w kuchni oraz kropla krwi kogoś z rodziny. W tym przypadku twoja. – rzekła Misty


                    - Masz rację. Masz rację zabiję Magikora, a potem zobaczę co da się zrobić.


    Emma zaczęła robić wywar. Dodała pół rzepy i kilka kropel swojej krwi. Warzywo pod wpływem krwi zaczęło zmieniać swoją konsystencję. Stało się zieloną papką, klejącą się do wszystkiego w szczególności do ciała. Eliksir umieściła w 5 ampułkach na wypadek jakby jedna była n nieskuteczna.


                    - Misty! Chodź! Mam już przygotowane wywary. Teraz musimy tylko go wezwać. Pójdź i ukryj dziewczynki.


    Emma w miejscu gdzie ma pojawić się demon ustawiła pięć magicznych kryształów, które po jego pojawieniu się mają się stać dla niego klatką bez wyjścia. Kobieta ułożyła specjalne zaklęcie przywołujące


    „Gdzie czarna magia pojawia się, nikczemny Magikorze wzywam cię”


    Po tych słowach na środku pokoju pojawił się Magikor. Chciał już użyć swojej mocy, ale mu się to nie udało bo pojawił się w kryształowej pułapce. Emma podeszła do klatki i zadała pytanie:


    - Kim było dziecko, z którym wtedy przebywałeś?


    - Nic ci do tego, wiedźmo.


    - Jak chcesz… - wtedy Emma wymierzyła w demona eliksirem.


    - Dobra, dobra powiem ci już. To dziecko to Simon, kazano mi się nim opiekować  Aż do 15 roku życia, bo właśnie wtedy miał przejąć tron władcy zła, ale ty głupia wiedźmo mi w tym przeszkodziłaś.


    - A kim jest to źródło zła?


    - Shax się nazywa.


    - Dziękuję za informacje…


    - A co ze mną? – zapytał demon.


    - Zapomniałabym! Sajonara!


    Emma rzuciła w niego wszystkimi pięcioma flakonikami. Demon zaczął się topić jak z wosku, po czym kompletnie znikł. Czarodziejka bardzo się ucieszyła z wiadomości, gdzie znajduje się jej synek.

    Comment (9)




  • |