]

                                                                                                                       


  • Odcinek 4 - "Śmierć Emmy" 03.02.2009 :: 18:45

    Comment (6)

    -  Gdzie jest Simon?! - Emma wymierzyła palcem w Magikora – No gdzie?


    - Nie wiem! Aaaaaauuuuaaaa!!!


    Emma przyłożyła do ziemi magiczny kryształ który domykał klatkę na demona. Leżały na niej już 4 takie kamienie. W środku klatki znajdował się demon. Gdy przykładała  5 kamień klatka się zamknęła i stworzyła pułapkę rażącą prądem.


    - To gdzie on?


    - No nie wiem! Wypuść mnie wiedźmo!


    - Aa masz za swoje!


    Emma wzięła do ręki ampułkę z eliksirem unicestwiającym i rzuciła nim w Magikora. Zaczął topić się jak z wosku. Po tym do pokoju weszła Misty i stwierdziła:


    - To jest już piąty demon w tym tygodniu którego torturujesz. A może szósty? Ech… kto by to liczył…


    - Nikt o Simonie nie wie. Przetrząsam cały świat Magikorów i nic. Jakby zapadł się po ziemię.


    -  A może pójdź w inną stronę? Może ten Shax ma swojego ochroniarza?


    - Ach! No jasne! Sama bym na to nie wpadła! Dzięki ci za wszystko. Popatrzmy… Mam! Prokurent- demon wyższej rangi.  Można powiedzieć  zastępca  źródła zła.  Ma moc dymną. W ataku sprowadza wielka chmurę dymu, która dusi osobę z nim walczącą. Jest tu zaklęcie przywołujące i unicestwiające.


    - Widzisz? Co ty byś beze mnie zrobiła…


    - Biorę się od razu do roboty.


    Całą tę rozmowę w swojej czarnej szklanej kuli oglądał Shax.  Nie spodziewał się tego po Emmie. Postanowił wyprzedzić jej kroki. Machnął ręką i w słupie dymu pojawił się Prokurent.  Był bardzo straszny. Nie miał ludzkiego ciała. Jego ręce spowijał czarno-niebieski dym, a twarz jego była zasłonięta przez czarny kaptur, na którym widniał znak pentagramu.


    -  Musisz zabić pewna wiedźmę!


    - Tak jest panie.


    Miał już znikać, ale ten go zatrzymał:


    - Stój! To nie jest zwykła wiedźma. To matka Simona. Przez te przeklęte MAGIKORY dowiedziała się gdzie może znajdować się jej syn.


    - Pozbędę się jej i nikt nie będzie wiedział, co się jej stało.


    - Mam taką nadzieję.


    Po tych słowach Prokurent  znikł.


    Tymczasem w domu Emma kończyła przyszykowywanie eliksiru. Miał barwę krwi.


    - Misty, ukryj dziewczynki, a ja wezwę Prokurenta.


    - Nie będzie takiej potrzeby – powiedział demon.


     Emma cofnęła się powoli. Nie miała dostępu do ampułek.


    - A co to? – powiedział demon.  Szturchnął te ampułki ręką. – Ups! Upadło.


    Emma z przejęcia próbowała wysadzić go w powietrze, ale nic to mu nie zrobiło. Był odporny na jej magię. Próbował go zamrozić. Udało jej się go tylko spowolnić. Po czym uciekła do salonu. 


    - Nic mi nie zrobisz. Nie będziesz wtrącać swojego parszywego nosa w nieswoje sprawy.


    Emma ukryła się za kanapą. Modliła się w duchu. Czuła obrzydliwy zapach demona, który do niej się zbliżał. Nie wiedziała co robić. Nagle usłyszała głos wołającej Misty:


    - Uchu! Panie demonie! Tu jestem.


    Demon zawrócił i zaczął gonić Misty. Emma pobiegła na górę po resztki eliksirów. Gdy moczyła w nich ręce nagle w drzwiach pojawił się demon. Emma użyła swojej mocy. Rozsadziła demonowi rękę, ponieważ miała ręce nasączone wywarem unicestwiającym.


    - Głupia wiedźma! Wygrałaś bitwę ale nie wojnę – po tych słowach znikł.


    Emma czym prędzej pobiegła do Misty.


    - Nic ci się nie stało?


    - Nic, a gdzie demon?


    - Znikł, zraniłam go? On jeszcze powróci! Muszę zrobić więcej wywarów unicestwiających oraz eliksir zawieszający moc moich dziewczynek. Nie dam więcej ich narażać na niebezpieczeństwo.


    - Przemyślałaś tę sprawę?


    - Tak i jest to moja ostateczna decyzja.


    Obie poszły na strych sprawdzić, jak się zawiesza moc. Emma szukała w księdze cieni, ale nic nie znalazła. Postanowiła że sama wymyśli eliksir.


    Po paru godzinach ciężkiej i żmudnej pracy alchemickiej osiągnęła swój cel.


    - Misty, możesz przyprowadzić dziewczynki. -  po chwili zwróciła się do córek – To jest dla waszego dobra. Więcej nie będziecie narażone na demony.


    Dała dzieciom do wypicia w dwóch butelkach ze smoczkiem eliksiry. Po wypiciu nad ich głowami pojawiły się dwie kulki świecące jak słońce, które wleciały prosto w księgę cieni.


    - Mam do ciebie Misty jeszcze jedną prośbę. Gdyby coś mi  się stało, zaopiekuj się moimi córeczkami. A poza tym do eliksiru dodałam twój włos. Moc otrzymają one dopiero po twojej śmierci. Zapisałam cały skład eliksiru w księdze cieni.


    - Nie martw się. Możesz zawsze na mnie liczyć.


    - Zaraz tu przybędzie Prokurent. Zabierz dziewczynki do swojego domu.


    - Dobrze.


    - Misty, jesteś moją najlepszą przyjaciółką. Zawsze mogłam na ciebie liczyć.


    Misty i Emma przytuliły się. Po czym śmiertelniczka  zabrała dzieci. Na koniec Emma do księgi cieni włożyła dwa listy, a do swojej kieszeni kilka ampułek z eliksirem unicestwiającym.


    Nagle cały strych został spowity czarno-niebieskim dymem.  Emma wiedziała, że przybył już demon.


    - Wyłaź już. Wiem że jesteś.


    - Teraz mi nic nie zrobisz jestem na wszystko przyszykowany. Pasum carome – powiedział.


     Po tych słowach  koło Emmy pojawiły się dwa słupy dymu które zaczęły ją okrążać. Upadła na kolana. Zaczęła się dusić. Zobaczyła że zbliża się do niej i ostatnimi resztkami sił rzuciła w demona ampułką.


     Z Prokurenta  zaczęły wychodzić jasne promienie przebijające go, po czym znikł. Na szczęście Emma uszła z życiem choć była bardzo wykończona i ledwo co trzymała się na nogach.


    Tymczasem Shax bardzo się zagniewany zaistniałą sytuacją,  postanowił, że sam pozbędzie się Emmy. Kobieta leżała na ziemi. Miała płytki oddech. Przed sobą zobaczyła małe nóżki chłopca. Był to jej synek. Chciała się podnieść i go przytulić, ale coś jej na to nie pozwalało. Uniemożliwiał to Shax.


    - Patrz to Simon. Ostatni raz widzisz go jako żywa osoba.


    - Wiem, że zginę ale w przyszłości zobaczysz że moje dzieci cię unicestwią.


    Shax machnął ręką nad kobietą. Emma zaczęła płonąć.


    - Aaaaaaa!


    Po czym zamieniła się w drobny pył.


    - Patrz się Simon, to była twoja nędzna matka. Ty tak nie skończysz - zostaniesz królem Podziemia.


    W kłębach ognia oboje znikli.


    Po kilku godzinach do domu Emmy przyszła Misty. Szukała jej, ale nikt się nie odzywał. Poszła na strych i zobaczyła tam kupę popiołu. Wiedziała że to jest jej najlepsza koleżanka. Upadła na kolana i zaczęła płakać.  Podeszła również do Księgi Cieni ale wszystkie jej kartki były czyste. Wszystko znikło. Schowała ją do magicznego kufra Emmy. Gdy to uczyniła, skrzynia zamknęła się na 4 spusty. Pozbierała prochy do urny i zamknęła strych. Powiedziała innym ludziom, że Emma zatruła się jakąś trucizną. Zawartość urny rozrzuciła potem nad oceanem. Postanowiła dziewczynkom nic nie mówić  o magii, ani o tym, że ich matka była wiedźmą.

    Comment (6)




  • |