]

                                                                                                                       


  • Odcinek 6 - "Shareza powraca" 08.03.2009 :: 17:16

    Comment (4)

    Gdy siostry wprowadziły się do nowego domu coś męczyło je w duchu. Ciągle myślały o swoim bracie – Simonie. Gdzie on jest? Czy żyje? Jak się czuje? To wszystko bardzo je smuciło.  Chciały go odnaleźć, ale nie wiedziały jak się do tego zabrać. Ich moce nie były jeszcze dobrze rozwinięte. Korciło je otworzyć list Emmy do Simona, ale zawsze  coś je od tego powstrzymywało. Tego dnia Sandra przeglądała z nudów Księgę Cieni. Przewracała kartkę po kartce.  Gdy zobaczyła ile demonów trzeba jeszcze zniszczyć w jej oczach pojawiło się przerażenie. Ogarnął ją strach. Doszła w końcu do działu zaklęcia i mikstury. Znalazła w nim formułkę na przywołanie ducha. Wpadła na pomysł, że przywoła ducha swojej matki – Emmy. Do tego potrzebne były białe świeczki.


    - Samanta, przyjdź, znalazłam zaklęcie. Chodź szybko!


    - Już idę, jakie zaklęcie?!


    - Na przywołanie ducha


    - Jakiego ducha?


    - Przywołamy ducha naszej matki Emmy i powie nam jak odnaleźć naszego brata


    - Nigdy tego nie robiłyśmy!


    - Kiedyś musi być ten pierwszy raz. Podejdź, wymówimy zaklęcie.


    „Z świata ciemności, ze świata mgieł,


    Duchu Emmy wzywamy cię”


    Nagle nad głowami dziewczyn pojawiła się błyszcząca kuleczka, która wleciała do środka pentagramu gdzie znajdowały się zapalone świeczki. Pokazała się postać Emmy. Oprócz niej pojawił się mały niebieski dymek którego nie zauważyły.


    - Gdzie ja jestem? – powiedziała  Emma


    - Mamo!


    Emma zamarła.


    - Moje dziewczynki!


    Duch wyszedł z okręgu i się zmaterializował.


    - Moje córeczki, wiedziałam że kiedyś was jeszcze ujrzę. Wiecie już że jesteście czarodziejkami.


    Nagle kobieta  popatrzyła na świeczki i powiedziała:


    - Gdzie są magiczne kryształy.


    - Jakie kryształy? – powiedział Samanta


    - Czytałyście zaklęcie, ale nie do końca. Pokaż księgę. Patrzcie, oprócz świeczek powinny koło nich znaleźć się magiczne kryształy które zatrzymają zagubione dusze. Szybko je ułóżcie koło świeczek!


    - Ale gdzie one?


    -Powinny być w tamtej szufladzie.


    Sandra wzięła kamienie i ułożyła je koło świeczek. Kamienie zaczęły świecić i otworzyła się magiczna klatka.


    - Mam nadzieję że nic się nie przedostało do waszego świata.


    - A co miało się przedostać? – zapytała Samanta.


    - Wszystkiego dowiecie się w swoim czasie. Dlaczego minie wezwałyście?


    - Mamy pewną sprawę. Przeglądaliśmy Księgę Cieni i odnalazłyśmy twoje listy.


    - Tam też jest list do Simona - naszego brata…


    - Tak wiem. Porwał go okrutny demon Baxer kiedy byłyście bardzo małe.


    - Jak go mamy odnaleźć?


    - Nie podchodźcie do tego tak pochopnie. Simon jest we władaniu źródła zła – Shaxa. To on właśnie mnie zabił żebym nie zabrała mu Simona.  Ale na początku, by sprowadzić na stronę dobra Simona trzeba pokonać Shaxa. Nie będzie to takie proste. Trzeba sporządzić wywar z bardzo rzadkich magicznych roślin i zwierząt. Oto przepis.


    W  rękach Emmy pojawiła się kartka ze składnikami.


    1.            Pył z rogu jednorożca


    2.            Katańcza wielka


    3.            Złote jabłko


    4.            Paznokieć wampira


    5.            Roszpuner


    6.            Błoto Koryntajskie


    7.            Kwiat Fauna


    8.            Kawałek ciała Shaxa


    - Pył z rogu jednorożca? Katańcza wielka? – gdzie tego mamy szukać? W supermarkecie przecież tego nie dostaniemy. – zaczęła panikować Sandra.


    -   Wszystkie składniki opisane są w Księdze Cieni.


    Emma nagle usłyszała dźwięk . Oznaczał że musi już wracać.


    - Sandro, Samanto kocham was najbardziej. - Po tych słowach znikła.


    - O niee! Zaraz spóźnię się na wykłady. Później pogadamy – powiedziała Samanta


    - Mogłabyś raz nie pójść. Zawsze z brudną robotą mnie zostawiasz!


    - Też cię kocham.


    Samanta wybiegła z domu. Sandra grzebała w księdze w poszukiwaniu składników. Nagle ujrzała nad swoja głową niebieski dymek.


    - Co to jest?


    Dymek prze otwór gębowy wszedł do ciała kobiety.


    - No nareszcie, po 200 latach na wolności.


    Podeszła do lusterka.


    - Uuuu… nawet ładne ciało sobie znalazłam. Ale muszę coś zmienić w wystroju tego domu.


    Duch w ciele Sandry klasnął w ręce.  Pojawiły się iskry które zmieniły wystrój całego domu na styl gotycki. Firany stały się czerwone. Ściany zmieniły się w zamkowy marmur. Nawet meble były średniowieczne.


    Po kilku godzinach do domu wróciła Samanta. Nie mogła uwierzyć w to co zobaczyła. Wchodziła niepewnie do domu. Zaczęła się przechadzać po mrocznym domu. Poszła do kuchni. Weszła cicho. W kuchni zobaczyła Sandrę.


    - Coś ty zrobiła z domem kobieto?


    - Jak śmiesz tak mówić do królowej czarnoksiężników?! – Lady Sharezy!


    - To nie moja siostra! – z niedowierzaniem patrzyła Samanta.


    - Klęknij przede mną lub giń!


    - Nie klęknę!


    - Więc giń…


    Lady Shareza zaczęła machać nad sobą rękami. Nad jej głową zaczął unosić się czarny dym z piorunami.   Kula zaczęła zmierzać w stronę dziewczyny, ale na szczęście odskoczyła. Pobiegła szybko na strych. Zamknęła drzwi. Nie wiedziała jak je zabarykadować więc użyła swej mocy.  Wyciągnęła rękę naprzeciwko drzwi. Z ręki zaczął wiać silny wiatr. Kobieta pobiegła szybko do Księgi Cieni, ale rękę nadal trzymała przed sobą. Szukała ale nie mogła niczego znaleźć. Nie miała czasu. Lady zbliżyła się do drzwi. Samanta postanowiła przywołać matkę.


    - Emmo, mamo! Przybądź szybko.


    - Co się stało?


    W tym momencie na strych weszła Lady Shareza.


    - O to się stało


    -  Lady Shareza. Tak myślałam. Tam na górze coś wspominano że gdzieś znikła.


    - Jak można jej się pozbyć?


    -W księdze cieni jest zaklęcie, ale może je wymówić tylko osoba zmarła. Ty mnie na razie osłaniaj a ja wymówię zaklęcie.


    Samanta używała swej mocy tak, żeby nie skrzywdzić siostry.


    - Mam, znalazłam. Jak skończę czytać to zaklęcie puść ją ze szponów swojej magii i zabierz jeden kryształ, wtedy wciągnie ją powrotem.


    „Duchu zły, zabieram cię


    Duchu czarny, znikaj więc.”


    Samanta powiewem wiatru odciągnęła kamień. Wtedy z Sandry wyleciał niebieski dym, który został wciągnięty do pułapki.


    - Sandro, nic ci nie jest?


    - Nic, tylko głowa mnie trochę boli.


    - Tak jest zawsze po opętaniu. – stwierdziła matka.


    - Kto lub co mnie opętało?


    - Lady Shareza.


    - Kto?


    - Taka władczyni czarnoksiężników. – wyjaśniła siostrze Samanta.


    - Aha.


    - Ja już muszę znikać ale pamiętajcie do końca życia. Zawsze gdy wywołujecie ducha pamiętajcie o kryształach.


    Po tych słowach znikła.


    - Będziemy pamiętać, mamo.

    Comment (4)




  • |