]

                                                                                                                       


  • Odcinek 9 - "Syrenie ziele" 12.04.2009 :: 18:08

    Comment (1)

    Był gorący, letni dzień. Sandra i Samanta udały się na piknik na pobliską plażę. Obie były bardzo szczęśliwe, ponieważ od ponad tygodnia nie miały styczności z demonami.


    - Ale dzisiaj jest cudowna pogoda! – zachwyciła się Sandra.


    - Tęsknię trochę za tym życiem bez demonów. Świat był kiedyś prostszy.


    - Ale dzięki magii możemy odnaleźć naszego brata!


    - Też fakt.


    Spojrzały na wodę.


    - Coś tam jest! – przestraszyła się Samanta


    - Ojjj… to tylko ryba. – uspakajała Sandra.


    - Ryba z rękami? Weź przestań!


    Nagle tajemnicza istota zaczęła się zbliżać do dziewczyn. Obie odsuwały się od brzegu nie wiedząc, co robić.


    - Co robimy? – zapytała Samanta.


    - Najpierw zobaczmy co to lub kto to jest.


    Z wody wyjawiła się piękna ni to kobieta ni to ryba z długimi, lśniącymi włosami koloru blond i ponętnej figurze. Uwagę dziewcząt zwrócił złoty ogon ryby, jaki miała.


    - To nie jest człowiek! – szepnęła Sandra


    - Widzę. Poczekaj może spytamy się kim jest…


    - Dobry pomysł.


    - Kim jesteś?


    - Czarodziejki! Pomóżcie mi! Bardzo Was o to proszę. Jestem jedną z ostatnich syren na tym świecie. Moje koleżanki ukrywają się przed Agawem.


    - Skąd wiesz, że jesteśmy czarodziejkami?


    - Każda syrena potrafi wyczuć czy ktoś jest magiczny czy nie. W moich oczach dobrzy czarodzieje świecą jasnym światłem, zaś złych otacza aura ciemności.


    - Po drugie, kim jest Agaw… czy jak mu tam?


    - Agaw jest okrutnym demonem. Na początku rozkochuje w sobie syrenę żeby była jemu posłuszna. Gdy ją rozkocha zabiera jej głos przez specjalny nóż – Atraks. Krótko podcina nam gardło. Pomóżcie mi! Proszę was bardzo!


    - Musimy się naradzić. – skwitowała Samanta.


    - Dlaczego mamy jej ufać? Powiedz mi! – szeptała Sandra.


    - Nie wiem, ale moje przeczucia mówią mi, że ona mówi prawdę…


    - No nie jestem pewna...


    - Po prostu… mój żywioł to woda… zaufaj mi.


    - Ok.


    - Pomożemy ci, ale na początku musimy spojrzeć do naszej księgi cieni.


    - Nie zostawiajcie mnie! On zaraz mnie dopadnie. Jak któraś spojrzy mu w oczy to się momentalnie zakochuje i już po niej.


    - Dobra! Zamienimy cię w człowieka. – powiedziała Samanta.


    - Co?! Jak? – z przejęciem wybuchła Sandra.


    - A właśnie tak:


    „Znikaj ogonie w otchłań daleką,


    Piękna syreno zmień się w człowieka!”


    Syreny ogon zaczął się świecić i iskrzyć po czym zamienił się w… ludzkie nogi. Przed dziewczętami stała już nie pół-ryba ale kobieta. Był tylko jeden problem. Stała tam całkiem naga.


    - O tym to nie pomyślałaś …– Sandra wzięła swój płaszczyk i zarzuciła na kobietę.


    - A jak się stanę znowu syreną?


    - Po prostu cofniemy zaklęcie…


    - To dobrze.


    W trójkę wsiadły do swojego samochodu i pojechały do domu.


    - Daj jej… A właśnie? Jak się nazywasz?


    - Kikikarakura.


    - Jak?


    - Kikikarakura!


    - Będziemy cię nazywać Kiki.


    - Zgoda.


    - Sandro! Daj jej jakieś ubranie, a ja poszukam czegoś w księdze cieni o Agawie i syrenach.


    Chwilę trwało zanim Sandra znalazła coś odpowiedniego dla Kiki. W końcu podarowała jej swoją letnią sukienkę w kwiaty. Gość zaraz po tym został zaproszony do salonu. Samanta tymczasem ślęczała nad księgą pospiesznie wertując jej stronice.


    - I co znalazłaś coś? – zajrzała jej przez ramię Sandra.


    - Ona mówiła prawdę! A co do Agawa… to silny demon ale będzie można go zabić dzięki naszym mocom. Tylko tyle, że on jest demonem wodnym i żyje pod wodą. Na wierzch wychodzi tylko raz na 100 lat. Ostatni raz wychodził właśnie 100 lat temu.


    - To dobrze, będziemy mogły go pokonać.


    - Jest jeszcze jeden problem. On wychodzi tylko wtedy, gdy wywabi go ziemska syrena.


    - Ziemska?


    - Taka, która stała się syreną z czarów.


    Obie nagle w tym samym momencie powiedziały:


    - Ty!


    - Ja na pewno nie będę się zamieniała w syrenę. Jak w coś się zamieniać to zawsze tylko ja… – powiedziała z wyrzutem Samanta.


    - Ale to jest przecież twój żywioł!


    - Pozwólcie, że się wtrącę. Jeśli nas uratujecie to damy wam syrenie ziele – roszpuner.


    - Co?! Przecież to jest nam potrzebne do wywaru! Ale to długa historia…


    - Dobra, niech ci będzie. Ale jeśli coś się stanie to będzie wyłącznie twoja wina! – rzekła Samanta


    - I za to cię kocham.


    - Zamieniaj mnie…


    - Poczekaj, w księdze cieni jest zaklęcie.


    „Znikajcie nogi w czarną ziemię


    Piękna kobieto zmień się w syrenę”


    Niespodziewanie nogi Samanty zmieniły się w duży, lśniąc ogon.


    - Nawet mi się on podoba!


    - Muszę wam coś powiedzieć – rzekła Kiki – Twoja siostra musi się ze wszystkim wyrobić w ciągu 24 godzin bo już na zawsze zostanie syreną… takie nasze prawo…


    - Dlaczego dopiero teraz to mówisz? Szybko, chodź trzeba cię włożyć do wody i rób co masz robić.


    Wszystkie udały się na miejsce spotkania z syreną.


    - Kocham cię siostrzyczko...


    - Ja ciebie też!


    Nagle Kiki zaczęła zrzucać z siebie sukienkę.


    - A ty co robisz?


    - Idę z twoją siostrą. Jak zginę to zginę w walce!


    Kiki weszła do wody i ogon jej powrócił.


    - Dziewczyny trzymajcie się, a ja będę na was czekała. – pożegnała je Sandra.


    Obie skoczyły do wody. Samanta była nieco przestraszona, ale z każdym machnięciem była coraz pewniejsza siebie. W oddali zobaczyły grotę i zaczęły do niej płynąć.


    - Tam są moje koleżanki, przedstawię cię im.


    - Ok.


    - Patrz kto płynie… Nasza Kikikarakura. Myślałyśmy że zginęłaś. A to jest?


    - To nasza wybawicielka. Wraz ze swoją siostrą zabiją Agawa.


    - Ale to nie jest prawdziwa syrena. – rzekła jedna z syren.


    - To jest czarodziejka!


    - W tobie całe nadzieje…


    Niespodziewanie do groty śledząc błyszczący ślad po syrenach wpłyną Agaw. Był to demon o niebieskiej karnacji ciała, mający dziwne otwory podobne do skrzeli. Jego głowę otaczały mięsiste macki. Twarz jego była oblazła. Nie było widać jego oczu. Ciało miał giętkie jak guma.


    - Znalazłem was!!! Hahaha!


    - Co my teraz zrobimy? Zginiemy!


    - Chodźcie do mnie… moje drogie…


    Samanta nagle krzyknęła


    - Nie!


    Demon nigdy nie widział takiej pięknej syreny.


    - Kim ty jesteś?


    - Jestem twoją ukochaną, płyń za mną…


    - Dobrze a z wami się później policzę. Gdzie płyniesz kochana?


    - Zobaczysz jak dopłyniemy.


    Przez wiele godzin pływali po ocenie. Samanta swoim wdziękiem bardzo oczarowała demona.


    - Wyjdziesz ze mną na powierzchnię?


    - Dla ciebie wszystko.


    Był ranek Sandra czekała na brzegu kilkanaście godzin. Była bardzo zmęczona. Bała się mocno o swoją siostrę. W głuchej ciszy usłyszała pluskanie wody. Ujrzała siostrę, jednak nie była sama. Sandra schowała się za molo aby być przygotowaną do ataku.


    - Chodź kochanie – powiedziała do demona Samanta.


    - „Kochanie”? – pomyślała Sandra.


    Gdy z wody wychodziła Samanta ogon jej znikł. Wyłoniła się ludzka postać kobiety.


    - Teraz, Sandra!


    Z ręki Sandry wyleciał ogromny promień piorunów, ale demon odsunął się i nic się mu nie stało.


    - Wiedźmy!


    Odepchnął obie siostry i chciał uciec do wody. Samanta ostatkiem sił zamroziła wodę oraz do połowy w niej zanurzonego demona. Demon nie mógł się ruszać


    - Co z nim zrobimy?  – zapytała Samanta.


    - Zabijemy go!


    Obie złapały się za ręce. Z ich rąk wyleciał promień mocy. Demon pod jego wpływem rozsypał się na miliony kawałeczków.


    - Niezłe jesteśmy… nie ma co…


    - …i bardzo skromne… haha…


    W oddali słychać było syreny, które krzyczały:


    - Dziękujemy, dziękujemy.


    Do dziewczyn podpłynęła Kiki.


    - Za uratowanie naszego życia dostaniecie roszpuner. – po czym wręczyła Samancie coś o niebieskiej barwie, co pod wpływem słońca stawało się zielone. Było bardzo śliskie i nie ładnie pachniało.


    - Dziękujemy wam bardzo syreny. Jeśli będziecie chciały od nas pomocy… polecamy się na przyszłość!


    Po tych słowach znikły za horyzontem.

    Comment (1)




  • |